Słuchaj swojego ciała, nawet gdy nikt inny tego nie robi

Słuchaj swojego ciała, nawet gdy nikt inny tego nie robi
Anonim

Kiedy czekałem na metro, starsza para stojąca obok mnie spierała się, czy mąż powinien dotrzymać wizyty u lekarza. Myślał, że to niepotrzebne, ale jej odpowiedź brzmiała: „Od kiedy masz litery MD po swoim imieniu ?!” I odeszli. Czy to naprawdę prawda? Czy lekarz, który często spędza z tobą mniej niż 15 minut czasu rzeczywistego, powinien być jedyną opinią, na podstawie której określamy, jak „dobrze” jesteśmy?

Wiele lat temu znalazłem się w dokładnie takiej sytuacji, chociaż lekarze (liczba mnoga) nie mieli problemu z powiedzeniem mi, że nie ma ze mną nic złego i że nie mam kwalifikacji, by wiedzieć lepiej. Miałem listę objawów - które niestety były raczej niejasne - takich jak przypadkowy ból stawów, zmęczenie przez cały czas, drażliwość i zdaje się łapać każdy błąd, który przeszedł przez moje biuro, pomimo faktu, że rzadko chorowałem w przeszłości .

Nawet namacalne objawy zostały odrzucone. Niewytłumaczalnie przybierałam na wadze, a moje włosy były przerzedzone i łamliwe. Zawsze byłem bardzo energicznym człowiekiem, ale były weekendowe poranki, kiedy budziłem się, brałem prysznic, zakładałem spodnie dresowe i kierowałem się prosto na kanapę, nie zawracając sobie głowy suszeniem włosów, bo to było po prostu za dużo wysiłku. Ogólnie źle się czułem. Wiem, że lekarzowi nie jest to łatwe do rozwiązania, ale w głębi serca wiedziałem, że coś jest ze mną nie tak i żadna ilość normalnych wyników testu nie zmieniła zdania.

Całkowicie odnowiłem dietę, poszedłem na siłownię, zatrudniłem trenera, poszedłem do dietetyka i przeczytałem wszystko, co mogłem dostać na temat żywienia, holistycznego zdrowia, zdrowia kobiet, problemów hormonalnych lub wszystkiego, co mogłem wymyślić, może być ze mną nie tak . Nie jestem lekarzem, ale bardzo szybko zorientowałem się, co jest ze mną nie tak. Jednak bez tego badania krwi wykazującego, że mam problem z tarczycą, żaden lekarz mi nie pomógłby.

Doktor po doktorze powiedział mi prawie to samo, co w gruncie rzeczy polegało na tym, że nie miałem już 25 lat i nierealistyczne było oczekiwanie, że z wiekiem mój metabolizm nie zwolni, że prawdopodobnie już nigdy nie będę tak chudy dużo energii, jak wtedy, gdy byłem młodszy. Zasadniczo po osiągnięciu lat trzydziestych wszystko jest prawie z górki!

Kto mówi? Nie kupiłem tej odpowiedzi i mimo że prawie dwa lata zajęło mi znalezienie kogoś, kto rzeczywiście by mnie wysłuchał, byłem zobowiązany i zdecydowany udowodnić, że wszyscy się mylą.

Może to zabrzmieć dziwnie, ale płakałem łzami radości, kiedy mój obecny lekarz powiedział mi, że tak naprawdę mam problem z tarczycą. To może wydawać się sprzeczne z intuicją, gdy dowiaduję się, że jesteś chory, ale tak naprawdę wiedziałem, że cały czas jestem chory, więc potrzebowałem tylko potwierdzenia.

To była długa droga do miejsca, w którym jestem dzisiaj, ale jestem wdzięczny, że nie poddałem się i po prostu zaakceptowałem to, co powiedzieli mi „eksperci”. Nigdy więcej nie będę mieć 25 lat (dzięki Bogu!), Ale Mogę szczerze powiedzieć, jako kobieta po trzydziestce, że jestem w najlepszej formie życia, ważę tak samo, jak w wieku dwudziestu lat i czuję się lepiej niż kiedykolwiek. Tyle o zjeździe!

To nie jest pukanie do lekarzy. To był niesamowity lekarz, który ostatecznie zmienił moje życie i zabrał mnie tam, gdzie jestem teraz. Jednak największą rzeczą, która mnie uratowała, było moje zaufanie do siebie. Kto jeszcze zna twoje ciało lepiej od ciebie? Żyjesz z tobą co sekundę każdego dnia, 365 dni w roku.

Jeśli chodzi o nasze zdrowie, myślę, że często uważamy, że powinniśmy zaakceptować to, co nam powiedziano, ponieważ nie jesteśmy „wykwalifikowani”, by wiedzieć lepiej. Jeśli twój samochód nie chce się uruchomić, czy zaakceptowałbyś to, że mechanik powiedział ci, że nic z nim nie jest nie tak? Prawdopodobnie powiedziałbyś temu mechanikowi, co mógłby zrobić ze swoją bezużyteczną radą i znalazł nowego mechanika!

Dostajemy tylko jedno ciało, które musi trwać przez całe życie. Tak więc radzę ci mieć własne zdrowie i być aktywnym uczestnikiem w jego utrzymaniu. Zaufaj mi, warto.